oryginalny artykuł napisany przez Roberta Perry’ego znajdziesz na stronie circleofa.org.
Sięgasz po tę dziwną książkę zatytułowaną „Kurs cudów” . Zastanawiasz się, jak książka może nauczyć cię czynienia cudów? Otwierasz okładkę i ku swojej uldze odkrywasz, że już pierwsza część zawiera pięćdziesiąt zasad cudów. Z pewnością zasady te wyjaśnią Ci coś na temat cudów, których nauczy Cię ta książka. Zasady te mają oczywiście położyć podwaliny pod ten „kurs”, cokolwiek to jest.
Ale zagłębiając się w lekturę zasad, odkrywasz, że są one frustrująco zagadkowe. Każda z nich przelatuje bez wyjaśnienia, by po chwili pojawiła się kolejna zagadkowa zasada, a potem następna. Docierasz więc do końca tej sekcji lekko zdezorientowany i z niewielką lub żadną jasnością co do tego, czym są te cuda. W związku z tym godzisz się z nadzieją, że być może inni, bardziej doświadczeni studenci pomogą Ci je rozwikłać.
W takiej właśnie sytuacji znalazła się większość z nas. Czujemy, że pięćdziesiąt zasad cudów jest ważnych, wręcz fundamentalnych, ale ostatecznie dystansujemy się od tego fragmentu. Wydaje się on po prostu zbyt nieprzenikniony. W tej próżni polegamy na tym, co mówią wszyscy wokół, że cuda to „zmiany w postrzeganiu”.
Jak jednak wielu z nas wie, sytuacja w pierwotnym dyktandzie, które otrzymała Helen Schucman, była inna. Zasady cudów nie zostały w całości zawarte w jednym, 1300-słownym fragmencie. Były rozproszone na przestrzeni około 20 000 słów nauczania. Ten dodatkowy materiał zawierał zarówno rozwinięcie zasad, jak i przykłady z życia wzięte. Zatem w swoim pierwotnym kontekście stanowiły one fundament, którym miały być.
Potrzebujemy tego fundamentu. To tak, jakby autor na początku swojego kursu chwycił nas za ramiona i wskazał właściwy kierunek. „Tam” – powiedział. „Właśnie tam zmierzacie”. W braku tego jasnego kierunku błądziliśmy.
Niedawno przeprowadziłem badanie zasad cudów, tak jak pojawiają się w wydaniu kompletnym i z adnotacjami, które przedstawia je w możliwie najszerszym kontekście ich pierwotnego kontekstu. Co odkryłem? Odkryłem, że czterdzieści osiem z pięćdziesięciu zasad skupia się wokół jednej, jasnej idei: cuda są „wyrazami miłości” – terminu, którego Jezus użył siedem razy, opisując cuda. Innymi słowy, są one międzyludzkimi aktami miłości. Idea, że dotyczą one wewnętrznej zmiany postrzegania, jest obecna, ale tylko w dwóch z zasad (37 i 50). I nawet tam koncepcja ta nieco różni się od powszechnego poglądu. Zamiast postrzegać cuda jako zmiany postrzegania, są one wewnętrznymi katalizatorami Jezusa, które powodują zmiany w postrzeganiu.
Uhonorowałem fundamentalne znaczenie pięćdziesięciu zasad cudów, starając się je wszystkie tutaj wyjaśnić i podsumować. Najpierw przepisałem każdą zasadę w taki sposób, aby jak najlepiej wyjaśnić jej prawdziwy cel w oparciu o pierwotny kontekst. (Zauważ, że jeśli cytuję samą zasadę, nie podaję źródła – ponieważ oczywiste jest, skąd pochodzi – ale jeśli cytuję coś spoza zasady, podaję źródło).
Następnie podzieliłem zasady na piętnaście kategorii i napisałem podsumowanie każdej z nich. Oznacza to, że zasady nie są przedstawione według kolejności numerycznej, ale według kategorii, do której najlepiej pasują. Następnie przedstawiłem cały zbiór, przedstawiając ogólną definicję cudu, opartą na wszystkich kategoriach. Proszę zauważyć, że jest to definicja centralnego znaczenia cudu jako „wyrazu miłości”. Jeśli chcesz poznać definicję bardziej znanego rodzaju cudu, możesz przejść na koniec i zapoznać się z moim podsumowaniem w sekcji „cud wewnętrzny”.
Podsumowane przeze mnie zasady cudów pochodzą z wydania kompletnego z adnotacjami. Różnią się one nieznacznie od pięćdziesięciu zasad z wydania Fundacji na rzecz Wewnętrznego Spokoju. Różnią się one również nieznacznie od czterdziestu trzech zasad z Urtextu i pięćdziesięciu trzech zasad z „Wydania oryginalnego”, opublikowanego przez Towarzystwo Kursu Cudów. Wybierając stwierdzenia, które należy uznać za zasady cudów, kierowaliśmy się konwencją widoczną na stronach notatnika Helen, gdzie zasada cudu była stwierdzeniem bezpośrednio odnoszącym się do cudów, rozpoczynającym akapit, zazwyczaj poprzedzonym pustą linijką. Stosując tę metodę, doszliśmy do równej liczby pięćdziesięciu zasad.
Czytając poniższe streszczenia, proszę o otwarcie się na myśl, że treść zawarta w tym tekście (z uwzględnieniem wszelkich niedociągnięć w mojej interpretacji) jest czymś w rodzaju fundamentu, który Jezus próbował dać swoim uczniom za pomocą zasad cudów. Zasady te były próbą wyjaśnienia jego osobliwego tytułu – Kursu Cudów – i odpowiedniego przygotowania uczniów do kursu, który miał nastąpić. Były próbą powiedzenia: „Oto, czego zamierzam Was nauczyć”.
Na koniec zachęcam Cię do zadania sobie następującego pytania: „Jak to wpływa na moje postrzeganie Kursu Cudów ?”
Ogólna definicja
Cuda są wyrazem miłości – jedna osoba wyraża miłość drugiej. Aby zatem dawać cuda, musisz mieć w sobie miłość. Musisz postrzegać tych, którzy są obdarowywani, jako osoby o nieocenionej wartości i równe sobie. Twój cud oddaje hołd świętości i doskonałości, które Bóg w nich stworzył. To ich uzdrowi, przywracając im poczucie pełni, a nawet uzdrawiając ich ciała. Co więcej, Ty, jako darczyńca, zyskasz na miłości i sile. Twoje cuda uzdrowią osoby w odległych miejscach, pozwolą grupom, których jesteś częścią, na płynną współpracę i ostatecznie przybliżą dzień, w którym wszyscy spotkają się ponownie w Niebie. Powinieneś poświęcać każdy dzień na dawanie cudów, bo po to właśnie istnieje czas.
Cuda jako wyraz miłości i przebaczenia
Cuda to „wyrazy miłości”, w których jedna osoba przekazuje miłość drugiej. To miłość i przebaczenie zawarte w cudzie są prawdziwym środkiem uzdrawiającym. Ta miłość i przebaczenie, raz zaakceptowane w sobie, naturalnie pragną rozprzestrzenić się na zewnątrz i rozświetlić ciemność w innych.
3. Cuda to „wyrazy miłości” – jedna osoba wyraża miłość drugiej. „Prawdziwym cudem jest miłość, która ją inspiruje”. Oznacza to, że wszystkie wyrazy miłości – nawet te codzienne – są cudami.
22. Kiedy przyjmujesz Boże przebaczenie w sobie, jego światło w Tobie spogląda na zewnątrz i nie może tolerować myśli, że inni pozostają w stanie nieprzebaczenia. Dlatego przebaczenie w Tobie naturalnie wyraża się w formie udzielenia im przebaczenia i w ten sposób rozproszenia w nich ciemności. W ten sposób potwierdzasz swoją pierwotną akceptację Bożego przebaczenia.
Treść wewnętrzna kontra forma zewnętrzna
Nie liczy się zachowanie wyrażające miłość, ani nawet spektakularny zewnętrzny rezultat, który czasami się zdarza. Cuda nie polegają na dokonywaniu pustych magicznych sztuczek ani na oszałamianiu obserwatorów, by nagle uwierzyli. Chodzi o miłość, która przechodzi z jednej osoby na drugą.
2. Ostatecznie zewnętrzny wyraz nie ma znaczenia. To tylko opakowanie prezentu. Liczy się wyrażana miłość , „a ta wykracza daleko poza ludzką ocenę” (T-1.3.2:4).
10. Cud nie polega na zrobieniu efektownego widowiska, które ma sprawić, że sceptycy nagle uwierzą. Chodzi o miłość, która przepływa od jednego wierzącego w moc Bożej miłości do drugiego wierzącego.
14. Cuda rodzą się z autentycznego przekonania o prawdziwości miłości, dlatego inspirują innych do takiego przekonania. Bez tego przekonania cudotwórca dokonuje w istocie magicznego wyczynu, nie dlatego, że naprawdę w cokolwiek wierzy; wierzy jedynie we własne magiczne moce. To bezcelowe wykorzystanie umysłu.
Prezent od tych, którzy obecnie mają bliższy kontakt z miłością
Cudotwórca otworzył w sobie głęboką studnię miłości, której obecnie brakuje obdarowanemu. Cud jest zatem darem, który pozwala obdarowanemu uczestniczyć w wewnętrznej obfitości obdarowującego. Właśnie na tym, na przykład, powinno polegać rodzicielstwo. Powinno być czynienie cudów.
7. Cud uzdrawia odbiorcę. Dostarcza mu miłości, której mu brakuje, udzielanej przez kogoś, kto jest obecnie w bliższym kontakcie z tą miłością.
40. Rodzicielstwo powinno być cudotwórstwem: niekończącym się ciągiem wyrazów miłości. W ten sposób rodzice mogą dawać z siebie więcej i pomagać dziecku dzielić się tym bogactwem. Jeśli tego nie robią, percepcja dziecka ulega zniekształceniu, co powoduje rozdarcie w strukturze całej rodziny Bożej.
Cuda jako naturalny wyraz miłości w Tobie
Miłość, która jest prawdą w Tobie, naturalnie pragnie wyrazić się poprzez Ciebie. Twoim zadaniem jest pozwolić jej na to tak nawykowo i bez wysiłku, że stanie się to mimowolne. Zmuszanie miłości, by płynęła tylko do Twoich ulubionych odbiorców, jest sprzeczne z samą naturą miłości.
4. Wyrażanie miłości musi stać się mimowolnym nawykiem. Jest w Tobie uniwersalna miłość, którą musisz pozwolić sobie swobodnie wyrażać. Jeśli zdecydujesz, gdzie ją skierować, naturalnie skierujesz ją ku swoim ulubionym odbiorcom. To jest tak sprzeczne z samą naturą miłości, że „może zniszczyć” Twój talent do czynienia cudów.
5. „Cuda są naturalne”, ponieważ uniwersalna miłość jest Twoją naturą. Wyrażanie miłości jest zatem najbardziej naturalną rzeczą w tym nienaturalnym świecie. Nierobienie tego oznacza utratę kontaktu z tym, kim jesteś.
Prawość umysłu prowadząca do czynienia cudów
Masz prawo czynić cuda, ale najpierw musisz pozwolić swoim myślom się oczyścić. Musisz przyjąć miłość od swojego Stwórcy, aby móc ją dawać innym. Musisz uświadomić sobie Chrystusa w sobie i otworzyć duchowe oko, które dostrzeże prawdę w innych i zrozumie, że ich błędy są nierealne.
6. Masz prawo czynić cuda. Każdy je ma. Ale najpierw musisz oczyścić swoje myśli, bo cuda są wyrazem oczyszczonej myśli (inaczej zwanej miłością).
11. Modlitwa umożliwia cuda. W modlitwie nawiązujesz więź ze swoim Stwórcą i przyjmujesz Jego miłość. To zaś dostarcza miłości, którą wyrażasz poprzez cuda.
38. „Oko duchowe jest mechanizmem cudów” – czynnikiem, który je tworzy. Dzieje się tak, ponieważ treść cudów to prawdziwe widzenie, a właśnie to czyni oko duchowe. Oko duchowe to zdolność, która dostrzega prawdę niezależnie od pozorów.
39. Oko duchowe czyni cuda, ponieważ trafnie dostrzega, że błąd odbiorcy jest fałszywy lub nierealny. To rozprasza ten błąd w taki sam sposób, w jaki światło rozprasza ciemność.
45. Cud jest zewnętrznym wyrazem głęboko duchowej, wewnętrznej świadomości – „świadomości Chrystusa i przyjęcia Jego Zadośćuczynienia”. To wprowadza nas w stan Łaski, dzięki któremu stajemy się wdzięczni bez wysiłku, tak że witamy obcego i uważamy go za naszego drogiego brata.
Treść percepcyjna cudu
Sercem cudu jest pełne miłości postrzeganie odbiorcy. To postrzeganie całkowicie pomija ciało odbiorcy, dostrzegając jedynie jego pełnię i nieocenioną wartość, a także własną. Dostrzega w nim uniwersalne znamię Boga, rozpoznając w nim dawno zaginionego brata. To właśnie to postrzeganie go uzdrawia.
17. Kiedy czynisz cud, na chwilę zapominasz o ciele drugiej osoby. Twoja percepcja przenosi się z ciała w sferę niewidzialnego. Dlatego cud uzdrawia, ponieważ to identyfikacja odbiorcy z ciałem sprawiła, że zachorował.
18. Cud „to maksymalna przysługa, jaką jeden człowiek może oddać drugiemu”. Wewnętrzna treść cudu to Twoje uznanie nieocenionej wartości bliźniego i swojej własnej. Cud „jest zatem sposobem kochania bliźniego, jak siebie samego”.
41. Podstawą cudu jest przekonanie, że odbiorca nosi uniwersalne znamię Boga i tym samym staje się Twoim dawno zaginionym bratem w rodzinie Bożej, tak jak każdy inny.
42. „Treścią percepcyjną” każdego cudu, który ofiarujesz, jest wizja całości odbiorcy. Odbiorca może postrzegać siebie jako głęboko ułomnego, ale Twoje postrzeganie jego wewnętrznej obfitości leczy jego „błędne postrzeganie braku”.
Szanowanie świętości i doskonałości odbiorcy
Ze względu na miłującą percepcję, która leży u jego podstaw, cud wiąże się z głębokim uhonorowaniem odbiorcy. Oddaje on hołd świętości i doskonałości, które Bóg w nim stworzył. W ten sposób domyślnie wielbi Stwórcę tej doskonałości, a jednocześnie uwalnia odbiorcę od jego „koszmarów o sobie” (T-1.33.2:2).
30. Dokonując cudów, w sposób dorozumiany wielbisz Boga. Potwierdzasz boską doskonałość, którą On stworzył w osobie obdarowanej cudem. Innymi słowy, wielbisz Stwórcę, wychwalając Jego dzieło.
31. Cuda, nawet te najbardziej niezwykłe, „powinny budzić wdzięczność, a nie podziw”. Cudotwórca po prostu oddaje hołd świętości, którą Bóg obdarzył obdarowanego cudem. Obdarowany powinien być mu wdzięczny, ale to Bogu należy się ta wdzięczność.
33. Odbiorca cudu pozwolił, by jego umysł opętały „złe myśli” (T-1.33.3:3) i w rezultacie dręczą go „koszmary na swój temat” (T-1.33.2:2). Cudotwórca dostrzega w sobie coś autentycznie godnego miłości, mimo wszystko. Cud, który czyni, jest aktem prawdziwego uhonorowania odbiorcy, co uwalnia go od wewnętrznych demonów i przywraca mu zdrowy rozsądek.
Efekt leczniczy na odbiorcę
Ponieważ cudotwórca przebacza obdarowanemu, dostrzegając w nim jedynie ducha, budzi w nim tę samą świadomość. Wynosi go do sfery niebiańskiego porządku, w której jest już doskonały. Tam staje twarzą w twarz ze swoją prawdziwą świętością. Zostaje uwolniony „od niesłusznego poczucia izolacji, deprywacji i braku” (T-1.43.1:1). Jego ciało zostaje uzdrowione. Jego przeszłość zostaje zmazana. I wkracza w nową przyszłość, w której sam staje się cudotwórcą.
13. Cud prowadzi do odrodzenia. Usuwa przeszłość i w ten sposób przywraca odbiorcy kontakt z jego pierwotnymi narodzinami – stworzeniem Boga. Odrodzony w ten sposób, wkracza w nową przyszłość, uwolnioną od niekończącego się powtarzania przeszłości.
21. Cud budzi w odbiorcy świadomość, że jego prawdziwa tożsamość tkwi w duchu, a nie w ciele. Ta świadomość go uzdrawia.
26. Odbiorca cudu pomylił poziomy. Przyjął rzeczywistość, tożsamość i szczęście należące do poziomu duchowego i przypisał te cechy poziomowi fizycznemu. Dlatego jest chory. Widząc go jako ducha, a nie ciało, cudotwórca przestawia rzeczy w umyśle odbiorcy, umieszczając „poziomy w ich prawdziwej perspektywie”. A to uzdrowienie podstawowej perspektywy życiowej odbiorcy uzdrawia w nim wszelkie formy choroby.
32. Odbiorca cudu jest oderwany od własnej świętości. Ta świętość pragnie być mu znana, musi być mu znana, ale sama w sobie nie może tego uczynić. Chrystus zatem musi wstawiać się za nią. Inspiruje on cudotwórcę do uczynienia cudu tej osobie, a to przywraca odbiorcy kontakt z jego wrodzoną świętością. W ten sposób wznosi go „do sfery porządku niebieskiego”, w której jest już doskonały.
34. Cud przebacza obdarowanemu, przywracając mu pełnię ducha i napełniając go siłą. Czuje się teraz doskonale chroniony, ponieważ w jego całości nie ma żadnych luk ani pęknięć, przez które mogłoby przedostać się zagrożenie. A uwolniony, przyłącza się teraz do planu uwolnienia wszystkich innych.
43. Cuda potwierdzają, że prawdziwym stanem obdarowanego jest stan synostwa, co oznacza, że jest on kompletny i pełny, nieodzownym członkiem rodziny Bożej. To stwierdzenie niesie ze sobą tak wielką moc, że uwalnia go „od niesłusznego poczucia izolacji, deprywacji i braku”.
Cuda jako siła nie z tego świata, która może obalić prawa tego świata
Cuda niosą moc miłości, a miłość nie jest z tego świata. Jej moc jest zawsze maksymalna. Dlatego może z równą łatwością uleczyć każdy problem, każdą chorobę i każde błędne postrzeganie. Może odwrócić obciążające prawa tego świata, a tym samym uzdrowić chorych, a nawet wskrzesić zmarłych. Może uzdrowić te rzeczy, ponieważ nasza myśl je stworzyła i nasza myśl może je obalić.
1. „Nie ma stopnia trudności wśród” cudów, co oznacza, że mogą one uzdrowić wszystkie problemy z równą łatwością. Dlaczego? Ponieważ miłość jest siłą tkwiącą w cudach, a miłość zawsze jest w pełni mocy. Każdy jej wyraz jest maksymalny.
12. Cuda są wyrazem myśli (myśli o miłości), a myśl jest tak potężna, że tworzy świat fizyczny i tworzy świat duchowy.
20. Cuda nie opierają się na prawach czasu. Są przypadkiem, w którym prawa innego rzędu – wieczności – wchodzą i obalają wyczerpujące prawa tego świata.
23. Wydaje się, że „czas i przypływ nie czekają na nikogo” i że „na tym świecie nic nie jest pewne, oprócz śmierci i podatków” (Jezus wskazuje, że „podatek” oznacza również „nacisk”). Cuda mogą jednak obalić nawet najbardziej pozornie niewzruszone warunki tego świata, ponieważ sami je stworzyliśmy i dlatego możemy je obalić.
49. Ponieważ cud posiada moc nie z tego świata, jest w stanie uzdrowić błędne postrzeganie u odbiorcy, niezależnie od jego rodzaju i skali. Cuda są w pewnym sensie selektywne, ponieważ kieruje się nimi, by dawać je tym, którzy je przyjmą i wykorzystają. Jednak jeśli chodzi o skalę problemów, na które są skierowane, są one całkowicie nieselektywne.
Zysk również dla dającego
Nie myśl, że dając cud, tracisz lub poświęcasz się. Cud przeczy prawom fizyki w tym sensie, że ty, dający, również zyskujesz. Ty i obdarowany doświadczacie wspólnego uznania równości i wzajemnej wartości. To skraca waszą drogę (podobnie jak drogę obdarowanego). Przynosi wam więcej miłości. Zwiększa Wasze zasoby siły. I pozwala Wam postrzegać jasno, widząc „prawdę taką, jaką Bóg ją stworzył” (T-1.36.2:2).
8. Cuda są wymianą w tym sensie, że darczyńca nie tylko coś oddaje, ale otrzymuje coś w zamian. To odwraca prawa fizyki, ponieważ zgodnie z nimi, oddając coś, tracisz to.
9. Cud odwraca porządek fizyczny, ponieważ zyskuje nie tylko obdarowany, ale i dający. Oboje odchodzą z większą miłością.
16. Cuda uzupełniają braki sił u otrzymującego, a jednocześnie zwiększają rezerwy sił u dającego. W ten sposób dowodzą, „że równie błogosławione jest dawanie, jak i branie”. Są potężnym narzędziem nauczania tej kluczowej prawdy.
36. Skoro cuda zawierają w sobie właściwe myślenie, sprzyjają one również właściwemu myśleniu i jasnemu widzeniu u osoby obdarowującej. Wyrażanie miłości pozwala Ci dokładnie dostrzec granice między sobą a innymi oraz granice w Twoim własnym umyśle. Pozwala Ci też patrzeć poza nie, dostrzegając „prawdę taką, jaką Bóg ją stworzył” (T-1.36.2:2). Ukazuje Ci to wszystko we właściwej perspektywie, pokazując, że ciała są nieistotne, a liczy się tylko duch.
47. Cud „zmniejsza potrzebę czasu”. Wywołuje moment, w którym sprawca i odbiorca dzielą się uznaniem swojej wzajemnej równości, świętości i wartości. W ten sposób „wprowadza przerwę, z której zarówno sprawca, jak i odbiorca wyłaniają się znacznie dalej w czasie, niż gdyby byli w innym przypadku” (T-1.47.2:3).
Szersze skutki cudów
Cuda mają skutki wykraczające daleko poza bezpośrednią interakcję między darczyńcą a obdarowanym. Umożliwiają współpracę, a wraz z nią zbiorowe osiągnięcie. Każdy z nich wyzwala wiele osób, ustanawiając „spójny łańcuch przebaczenia” (T-1.24.1:1). Uzdrawiają ludzi na odległość, zarówno wtedy, gdy cud wydawał się zmarnowany przez obdarowanego, jak i wtedy, gdy cud w ogóle nie został wyrażony. Załamują czas i tym samym przybliżają dzień, w którym wszystkie umysły zjednoczą się w Chrystusie, a czas się skończy.
19. Cuda – wyrazy miłości – umożliwiają prawdziwą współpracę. A współpraca z kolei umożliwia zbiorowe osiągnięcia. Współpraca oparta na cudach ostatecznie osiągnie punkt kulminacyjny w zjednoczeniu wszystkich umysłów w Chrystusie.
24. Każdy cud uwalnia wiele osób, które z kolei uwalniają kolejne. To uwolnienie rozlewa się również na przeszłość i przyszłość. W ten sposób cuda ostatecznie utworzą „spójny łańcuch przebaczenia”, który obejmie dosłownie każdego. Ten łańcuch, gdy zostanie w pełni wypełniony, nazywa się Zadośćuczynieniem.
44. „Cuda rodzą się z cudownego stanu umysłu”. Ten stan jest tak cudowny, że może zdziałać cuda sam z siebie, bez jakiejkolwiek ekspresji behawioralnej. Może on dotrzeć dosłownie do każdego, bez względu na to, jak daleko jest, „nawet bez świadomości samego cudotwórcy”.
46. Nie myśl, że cud, którego dokonasz, a który wydaje się nie mieć żadnego efektu, przepada. Wręcz przeciwnie, „Dotyka on wielu ludzi, których możesz nawet nie znać, a czasami wywołuje nieoczekiwane zmiany w siłach, których istnienia nawet nie jesteś świadomy”.
48. „Cud jest jedynym narzędziem, jakie masz do dyspozycji” w celu załamania czasu. Cudotwórca zatem chętnie korzysta z tego narzędzia, wiedząc, że „każde załamanie czasu przybliża każdego do ostatecznego wyzwolenia z czasu, w którym Syn i Ojciec stanowią jedność” (T-1.48.4:3).
Cudotwórca jako ogniwo w większym planie
Twoja rola może wydawać się nieskuteczna, a Twoje wyrazy miłości – nic nieznaczące. Ale czyniąc to, służysz duchowi. Stajesz się istotnym ogniwem w łańcuchu, którego celem jest wyzwolenie wszystkich Bożych stworzeń.
27. Cud, który ostatecznie dajesz, przyszedł do Ciebie od Boga za pośrednictwem Jezusa, w drodze do Twojego życia. Stanowisz zatem istotne ogniwo w łańcuchu, którego ostatecznym celem jest wyzwolenie wszystkich. Bycie tym ogniwem jest przywilejem, a zarazem potrzebą, ponieważ Twoja dusza „nie zazna spokoju, dopóki wszyscy nie znajdą zbawienia”.
35. Przez samo okazywanie miłości służysz Duchowi i jednoczysz się z Chrystusem dla wyzwolenia wszystkich stworzeń Bożych.
Uczyń swój dzień cudownym darem
Powinieneś poświęcić każdy dzień na czynienie cudów. W ten sposób możesz nauczyć się lekcji, które czas stworzył, aby Ci pomóc. Aby to jednak zrobić, musisz pozwolić Jezusowi prowadzić Cię przez drobiazgi dnia, abyś mógł być obecny w chwili, gdy ludzie Cię potrzebują.
15. Każdy dzień powinien być poświęcony czynieniu cudów. Czas został stworzony po to, abyś mógł wykorzystać go w sposób prawdziwie produktywny. W ten sposób przypominasz sobie o swojej prawdziwej kreatywności, która znajduje się w Niebie. Cały czas jest zatem „czasem lekcji” – jest po to, abyś mógł się uczyć. Skończy się, gdy przestaniesz go potrzebować do nauki.
25. Nie trać czasu na drobiazgi dnia, które po prostu chcesz załatwić . Pozwól, by wskazówki Jezusa pomogły Ci je przebrnąć, abyś był dostępny, gdy On Cię wezwie. „Cuda zależą od czasu”, bo jak wszyscy wiemy, ludzie potrzebują Cię wtedy, kiedy Cię potrzebują.
Objawienie i cuda
Objawienie to bezpośrednie doświadczenie Boga. Cud to międzyosobowy akt miłości. W tej chwili impulsy obu – objawienia i cudów – próbują przedostać się do Twojego umysłu, ale zostają zablokowane lub zniekształcone. Czynienie cudów leczy ten stan, pozwalając Twojemu umysłowi ponownie stać się harmonijnie funkcjonującą całością. Cuda uwalniają umysł od strachu i tym samym otwierają Cię na stan, który przekracza wszelki strach: objawienie.
28. W tej chwili Twój umysł jest polem konfliktu. Impulsy z nadświadomości pragną przedostać się do świadomości i wciągnąć Cię w objawienie (doświadczenie jedności z Bogiem), podczas gdy impulsy z głębszej podświadomości pragną przedostać się do świadomości i zainspirować Cię do czynienia cudów innym. Jednak te impulsy zazwyczaj zostają zablokowane i zniekształcone. Sposobem na przywrócenie jedności psychicznej jest czynienie cudów. Są one sposobem na „organizowanie różnych poziomów świadomości” – sposobem na formowanie różnych poziomów w harmonijnie funkcjonującą, organiczną całość.
29. Czyniąc cuda, uwalniasz się od strachu, a to przygotowuje Twój umysł do wejścia w objawienie – stan całkowicie wolny od strachu. „Cuda są zatem środkiem, a objawienia celem” (T-1.29.2:2).
Wewnętrzny cud
Cuda to nie tylko coś, co dajesz innym. To także coś, co Jezus daje Twojemu umysłowi. Działają jak katalizatory, które rozbijają błędne postrzeganie i uzdrawiają je. Uzdrawiają Twoje poczucie zagubienia, przywracając ciału i duchowi właściwą perspektywę. Aby z nich skorzystać, musisz być gotowy porównać swoje błędne postrzeganie z jedyną rzeczywistością doskonałej miłości.
37. Cud to katalizator, który Jezus wprowadza do umysłu, aby naprawić „błędne postrzeganie”. Rozbija to postrzeganie, a następnie przywraca je na właściwe miejsce. To uzdrawia postrzeganie i otwiera świadomość boskiego porządku.
50. Cud leczy nasze błędne postrzeganie, gdy jesteśmy gotowi porównać je z „wyższym poziomem stworzenia”. Na przykład, jeśli porównamy nasz strach z doskonałą miłością prawdziwego stworzenia, dojdziemy do dwóch wniosków: po pierwsze, że nasz strach wygnał doskonałą miłość z naszych umysłów; po drugie, że nasz strach jest nierealny, ponieważ „naprawdę istnieje tylko doskonała miłość” (T-1.50.2:6).
—————
[Uwaga: fragmenty ACIM cytowane w tym artykule odnoszą się do wydania Fundacji na rzecz Wewnętrznego Spokoju (FIP).]
